Dostępność:

Zachęcemy do lektury artykułu Marcina Gawlińskiego, historyka Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie, który ukazał się w tegorocznym wydaniu gazetki „Wykus” wydanej w ramach obchodów WYKUS 2026. Pogrzeb „Nurta”. Wspomnienie.

Eugeniusz Gedymin Kaszyński (1909-1976) - pseudonim „Nurt”, major piechoty Wojska Polskiego, cichociemny, zastępca i dowódca Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury”, ostatni dowódca 2 pułku piechoty Legionów AK.

Przebywając na obczyźnie, w ostatnich latach życia Eugeniusz Kaszyński zwierzał się w listach, że wciąż spotyka się ze swoimi żołnierzami, „chłopcami z lasu”. Chory na schizofrenię, zmarł samotnie 24 marca 1976 roku w Londynie. Pogrzeb odbył się 9 kwietnia 1976 r. Po mszy w kościele p.w. św. Andrzeja Boboli, został pochowany na cmentarzu Gunnersbury w Londynie. W prasie polskiej w okresie PRL nekrologów zmarłego cichociemnego próżno było szukać. Władze nie zezwalały na czczenie pamięci bohaterów AK. Jednak po tym jak 1 kwietnia 1976 r. Marian Świderski „Dzik” otrzymał od Jacka Wilczura "Kazika Lwowiaka" telegram o śmierci „Nurta”, na mszach świętych w wielu kościołach na Kielecczyźnie odczytano nekrolog.

Wolą „Nurta” było, aby po śmierci jego prochy zostały sprowadzone do Polski. Udało się to jednak dopiero w 1993 r. wysiłkiem Henryka Pawelca „Andrzeja”, jego żony oraz Środowisk Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury”-„Nurt”. Tymczasowo prochy Kaszyńskiego zostały złożone w parafii w Suchedniowie,
a właściwy pogrzeb, obrzędy i msze święte rozpoczęły się 11 czerwca 1994 roku.

Uroczystości swój początek miały w Ostojowie w nowo powstałej parafii – wówczas jeszcze pod wezwaniem bł. Alojzego Orione. Pamiętam to dość dobrze, bo jako dwunastoletni ministrant nie mogłem się doczekać ich końca, aby móc wraz z dziadkiem ruszyć w uroczystej procesji na Wykus.

Dziś wspomnienie te nie są jednolite, a najnudniejsze elementy odeszły w niepamięć. Trumna na pace zielonego poloneza z logo Lasów Państwowych ruszyła z pod kościoła, a wraz z nią zgromadzone poczty sztandarowe, kombatanci, harcerze, żołnierze, policja oraz zgromadzeni ludzie, mieszkańcy okolic chcący uczestniczyć w ostatniej drodze Eugeniusza Gedymina Kaszyńskiego „Nurta”.

Pomimo tego, że ciągle słyszałem o tej uroczystości w domu, pomimo tego, że w szkole pani Wanda Pietrzyk (nasza pani od historii w suchedniowskiej szkole) nieustannie podkreślała istotę tego wydarzenia, nie do końca miałem świadomość jego rzeczywistej rangi. Jako dziecku najbardziej podobała mi się całość oprawy wydarzenia. Duże wrażenie robił sam przemarsz drogą w kierunku Wykusu, a następnie lasem na polanę z kapliczką Matki Boskiej Bolesnej. Ta podniosłość – ksiądz  infułat prowadzący procesję, order niesiony na czerwonej poduszce, trumna drewniana z czarną tablicą i białym napisem spoczywająca na barkach niosących ją harcerzy – wszystko odbijało się w mojej dziecięcej świadomości i robiło ogromne wrażenie. Do dziś fragmenty uroczystości widzę wyraźnie w moich wspomnieniach. Nawet dziwny strach przed tłumem, i poczucie, że ci wszyscy ludzie mogą mnie zadeptać. Dziś nie jestem w stanie pojąć jak to możliwe, że polana wykusowa, choć duża, pomieściła tak ogromną liczbę ludzi.

Zazdrościłem harcerzom stojącym na warcie przy trumnie ułożonej na brzozowych kobyłkach. Widziałem dumne poczty sztandarowe, żołnierzy, leśników. Największy podziw i wtedy, i teraz mam dla tej garstki kombatantów, którzy walczyli z „Nurtem” ramie w ramię. Jak wiele przeżyli, jak wiele utracili, jak wiele poświęcili – tylko oni wiedzieli.

Niestety samego umieszczenia i zamurowania urny z prochami, nie dane było mi dojrzeć. Mocno utkwiło mi za to w pamięci oddanie salwy honorowej i widok pocztów sztandarowych, jak jeden po drugim podchodziły do kapliczki i oddawały honory pochowanemu tam Eugeniuszowi Gedyminowi Kaszyńskiem ps. „Nurt”.

***

Eugeniusz Gedymin Kaszyński ps. „Nurt”, urodził się w Łodzi 22 sierpnia 1909, zmarł w Londynie 25 marca 1976 roku. Uczęszczał do II Państwowego Liceum
i Gimnazjum im. I Prezydenta RP Gabriela Narutowicza w Łodzi, tam tez zdał maturę. Zaraz po zakończeniu szkoły w 1931 r. wstąpił do Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty nr 2 w Biedrusku pod Poznaniem. Ukończył ją w 1932 i od razu otrzymał przydział w rezerwie do 31. pułku Strzelców Kaniowskich w Łodzi.
Z początkiem stycznia 1935 roku Kaszyński dostał awans na podporucznika, a w 1937 roku został członkiem Związku Strzeleckiego. Był także instruktorem Przysposobienia Wojskowego i Wychowania Fizycznego. W kwietniu 1938 roku został ponownie powołany do wojska już jako oficer w 49. pułku piechoty Strzelców Huculskich w Kołomyi.

Podczas kampanii wrześniowej służył w Batalionie Obrony Narodowej „Stryj” w Grupie Operacyjnej „Stryj”. W nocy z 19 na 20 września 1939 roku przekroczył granicę polsko – węgierską i został internowany. Po wydostaniu się z obozu udał się do Francji. Został tam dowódcą plutonu piechoty w 8. pułku piechoty. Walczył w kampanii francuskiej, a po upadku Francji ewakuował się na wyspy Brytyjskie. W Anglii wstąpił do 4. Brygady Kadrowej Strzelców, a następnie przeniósł się do 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej. Przez kilka miesięcy był instruktorem w ośrodku spadochronowym w Ringway pod Manchesterem. Szkolono tam cichociemnych. Szybko sam zgłosił się na szkolenie i 24 sierpnia 1942 roku zaprzysiężono go do Armii Krajowej.

W nocy z 1 na 2 października 1942 roku w ramach operacji „Chisel” Kaszycki zostaje zrzucony do Polski i  skierowany do Komendy Okręgu Radomsko – Kieleckiego AK. Na samej Kielecczyźnie trafia do oddziału partyzanckiego dowodzonego przez Jana Piwnika „Ponurego”, pełni funkcje jego zastępcy, dowodzi zgrupowaniem numer 1. Po przeniesieniu „Ponurego” na Nowogródczyznę Kaszyński przejmuje obowiązki i  w 1944 r. zostaje dowódcza całego zgrupowania. W tym czasie zgrupowanie zmienia nazwę na Oddział Partyzancki 2. Pułku Piechoty Legionów AK, a następnie na I Batalio 2. Pułku Piechoty Legionów AK.

Już jako kapitan, Kaszyński przez rok prowadzi walkę z Niemcami. Zamierza ruszyć na pomoc Powstaniu Warszawskiemu. Udaje mu się zgromadzić pokaźny oddział partyzantów, niestety siły niemieckie szczelnie blokują możliwości dotarcia do Warszawie. Marsz zostaje odwołany. W końcu 1944 r. oddział zostaje rozformowany na zimę i już nie udaje się go ponownie zmobilizować. Wkroczenie Armii Czerwonej w 1945 r. dramatycznie zmienia sytuację. Kaszyński nielegalnie opuszcza Polskę udaję mu się przedostać do Niemiec Zachodnich, gdzie stacjonuje jego macierzysta jednostka  1 Samodzielna Brygada Spadochronowa.
Wraz z nią powraca do Wielkie Brytanii i tu na emigracji już zostaje. Pracuje fizycznie, wciąż utrzymuje kontakt ze swoimi podkomendnymi i z rodziną w Polsce.